Jeśli sklepy są czynne i masz czym zapłacić za żywność to nie ma problemu.
Wystarczy brak prądu lub przerwanie łańcucha dostaw i robi się problem. No, chyba że jesteś w obozie dla uchodźców, to jakąś miskę ryżu dostaniesz.
Zakupy
Zawsze miej gotówkę na czarną godzinę. Nie wydawaj jej, zapomnij o niej. To musi być naprawdę "na czarną godzinę".
Gdy nie ma prądu to nie działają bankomaty, terminale płatnicze, telefony komórkowe etc. Nie ma pieniędzy elektronicznych, włącznie z kryptowalutami. Zostaje wymiana barterowa, za gotówkę albo figa z makiem.
Dobrze mieć część gotówki w twardej walucie.
Terminu ważności
Sprawdź, które produkty spożywcze mają najdłuższe terminy ważności, najlepiej bez konieczności przechowywania w specjalnych warunkach typu lodówka (pamiętaj o potencjanym braku zasilania).
Wystarczy pójść do sklepu i sprawdzić. Taka wiedza przyda się, gdy nagle dowiesz się że wprowadzono np. stan wyjątkowy i trzeba biec do sklepu, by zrobić zapasy. Wtedy nie musisz biegać z nieprzytomnym wzrokiem po sklepie, tylko idziesz do półek po konkretne produkty.
Zdziwisz się, jak wiele produktów, które w teorii mogłyby się wydawać długoterminowe, mają tylko kilkumiesięczny termin przydatności.
Lista żywności długoterminowej (tzn. powyżej roku), według mojego doświadczenia:
Ilość jedzenia
Ja zakładam, że przynajmniej na dwa tygodnie. Szerzej o tym w rozdziale "Zostać czy uciekać".
Średnie dzienne zapotrzebowanie energetyczne to 2000 kalorii na osobę. To jest wartość, która pozwoli nam zachować siły przy jednocześnie oszczędnym gospodarowaniu jedzeniem.
Policz, ile twoja rodzina potrzebuje jedzenia dziennie. Pomnóż 2000 kalorii x liczba dni x liczba osób.
Jeśli masz możliwość, zrób zapasy żywności ratunkowej tzw. "emergency food". Ma ona bardzo długi termin ważności, odpowiedni skład i łatwo się ją przechowuje.
I często jest tańsza niż te wszystkie puszkowane "specjalne" golonki czy liofilizowane racje wojskowe, które można kupić w sklepach z militariami za bardzo chore pieniądze (jedna puszka potrafi kosztować kilkadziesiąt złotych).
Ja polecam NGR-5 czy Seven Oceans, a także swojskie Suchary Wojskowe SU-1, SU-2 czy SU-3. Warto mieć takie żelazne racje, któe można też zapakować do pleckaka, gdy trzeba się ewakuować.
Przechowywanie żywności
Czy masz gdzie przechowywać żywność? Lepiej zapomnij o lodówkach i zamrażarkach, chyba że masz swoje źródło zasilania. Skup się na żywności, którą możesz przechowywać w normalnych warunkach. Zakładam, że nie masz możliwości kopcowania ziemniaków, pryzmowania marchwii czy ukiszenia kilku beczek kapusty. Ale jakieś przetwory typu dżemy czy kiszone warzywa, sałatki można zrobić. Rozważ zapisanie się na np. kurs kiszenia warzyw. Podobno można ukisić prawie wszystko.
A może masz suszarkę do warzyw? Ususz, zapakuj próżniowo - i gotowe.
Naucz się peklować lub wekować mięso - patrz "RECEPTURY"
Rozważ zakup urządzenia do pakowania próżniowego + pochłaniacze tlenu i wilgoci. W ten sposób zabezpiecznona żywność, nawet o relatywnie krótkim terminie przydatności, może de facto być przechowywana znacznie dłużej.
Okazuje się, że niektóre produkty można przechowywać dłużej, niż nam się wydaje. Na przykład - jajka. Szczegóły konserwowania jajek w rozdziale "RECEPTURY".
Zmagazynowa żywność musi być uzupełniana i wymieniana w miarę upływania jej terminu ważności.
Wszystkie pojemniki do przechowywania żywności, zwłaszcza z tworzyw sztucznych, muszą być obojętne dla zdrowia.
Zepsuta żywność
Jak mówi powiedzenie - "człowiek nie świnia - wszystko zje". Dlatego zanim coś wyrzucisz do śmieci - obejrzyj dwa razy.
Mąka z robakami (tak będę nazywał potocznie te wszystkie wołki, roztocza i mole) - przesiać. Jeśli robaków jest dużo i mąka cuchnie- wyrzucić.
Suchy chleb - jeśli nie jest spleśniały - wystarczy go zwilżyć wodą i wsadzić na kilkadziesiąt sekund do mikrofalówki lub rozgrzanego piekarnika.
Jajka - jeśli jajko tonie w wodzie - jest świeże, im bardziej pływa - tym większy zbuk.
Puszki i konserwy - jeśli wieczko jest wybrzuszone - wyrzucić.
Jak przygotować jedzenie?
Rozważ, czy będziesz miał możliwość termicznej obróbki jedzenia, gdy media zostaną odcięte.
Dostosuj zapasy do swoich możliwości. Co po makaronie, którego nie można ugotować?
Jeśli masz kuchenkę turystyczną i butlę z gazem to już coś. Jeśli masz starą kuchnię węglową, którą możesz uruchomić - też dobrze, o ile masz do niej opał. Rozważ zakup najprostszego kochera na alkohol (od biedy można go zrobić samemu) i jakiś niewielki zapas alkoholu izopropylowego czy denaturatu. Polecam alkohol izopropylowy, ponieważ można go użyć również jako znakomity środek do dezynfekcji i nikt go nie wypije.
Polecam też świece okopowe (patrz "RECEPTURY"). Dwie cegły, świeca okopowa i można już na tym od biedy coś ugotować - nawet na balkonie w bloku.
Możesz rozważyć też inne opcje - gazowe kartusze i palnik, paliwo turystyczne czyli tabletki z urotropiny, prymus na benzynę czy naftę. Nawet wapno niegaszone, jeśli masz do niego dostęp. może posłużyć do gotowania jedzenia (wystarczy je zlasować - tak działają wojskowe podgrzewacze racji żywnościowych).
Głodówka i głód
Głodówka dla młodego, zdrowego człowieka nie jest szczególnie patologicznym stanem. Jeśli masz witaminy i źródło wody to spokojnie wytrzymasz dwa-trzy tygodnie bez jedzeniaw miare dobrej kondycji. Pogorszy się jakość snu, będzie ci zimno, szybciej będziesz się męczyć i pojawi się paskudny, biały i cuchnący osad na języku ale po za tym zachowasz jasność umysłu i zdolność do wykonywania codziennych, niezbyt forsownych czynności. Oczywiście im człowiek starszy i bardziej schorowany, tym gorzej będzie znosił głodówkę.
A gdy zupełnie nie ma już co jeść, kocia karma dawno została strawiona i nawet spleśniały chleb smakuje jak ambrozja, to nadszedł czas, żeby rozejrzeć się za czymś mniej zdatnym do jedzenia, ale strawnym dla naszego organizmu np. klej do tapet, owady, zioła i chwasty (pokrzywa czy mniszek lekarski), kości, wyprawiona skóra (buty, rzemienie, pokrycia mebli).
Kanibalizm - ludzka rzecz, choć temat kontrowersyjny. Ale jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma. Najlepsze są duże mięśnie - udowy, pośladkowy. Wątroba też jest bardzo pożywna, o ile nie boisz się WZW-C. Mózg odradzam, ze względu na choroby prionowe. Każda porcja musi być dobrze obrobiona termicznie - w końcu nie wiemy, na co nasz dobroczyńca chorował.